| Tradycyjne indyjskie thali. |
4.11.2009
Tak się jakoś złożyło, że dzień spędzony w Khajuraho- miejscu sławnym ze świątyń, na ścianach których uwieczniono Kamasutrę, nie sporządziłam notatek... Pamięć ludzka, a moja w szczególności, jest bardzo ulotna, dlatego też przecież prowadzę te zapiski...Ten dzień spisany nie został, a Khajuraho pozostanie w moich wspomnieniach miasteczkiem totalnie zdominowanym przez swoją największą atrakcję turystyczną. Na każdym kroku proponowano nam zakup książek, figurek, albumów i pocztówek-wszystko zdobione motywami z Kamasutry. Sam teren, na którym znajdują się świątynie, jest zupełnie "nie indyjski". Równiutko przycięte trawniczki, zraszacze, klomby z kwiatami. Jak ogrody wersalskie. Sporo komercji, widowiska światło i dźwięk i takie tam. Dość drogie hotele i restauracje. Tyle zapamiętałam. Świątynie piękne, owszem, ale nijak ich uroda ma się do misternie rzeźbionych świątyń dżinijskich w Ranakpur lub klimatycznych zabytków Orcchy. Ale o tym w kolejnych postach. Aha, jeszcze jedno, na blogu są zamieszczane zdjęcia pokazujące naszą codzienność turystyczną czyli hotele, środki transportu, knajpki, spotykanych ludzi. "Ładne" zdjęcia z zabytkami, krajobrazami itp itd są do wglądu na stronach naszej internetowej galerii:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz