![]() |
| de lux |
Późnym popołudniem, o 17:30, wsiadamy do tzw. Busa „de lux” z Pushkaru do Udajpuru. Taki autokar wygląda w ten sposób, że na dole ma normalne miejsca siedzące, po dwa z prawej i po jednym z lewej strony, natomiast nad nimi znajdują się boksy z miejscami sypialnymi, do których wchodzi się po drabinkach. I znów po prawej stronie jest leżanka przeznaczona dla dwóch osób, po lewej stronie pojedyncza. Czasem miejsca te są odgrodzone zasłonką, czasem szybą. Można ją wtedy zasunąć i spać bez obaw o bagaż. Jest to bardzo wygodny sposób podróżowania, mój ulubiony, chociaż busy te są „de lux” tylko z nazwy, często w nich śmierdzi, a szyby i pokrycia są niemiłosiernie brudne. Dobrze wówczas mieć przy sobie mokre chusteczki dla niemowląt, którymi można przetrzeć szybę, a także zakupić najprostszy bawełniany indyjski szal, który rozłożymy jak prześcieradło. Takie szale są cieniutkie, schną w ciągu dwóch godzin, za dosłownie kilka złotych poprawiamy sobie znacząco standard podróży. Za przejazd naszym autokarem płacimy 220 rupii od osoby. Jest jak na warunki indyjskie bardzo schludny, jesteśmy mile zaskoczeni, jak się okazuje, nie na długo. Po 20 minutach docieramy do miejscowości Ajmer, gdzie każą wysiąść nam i jeszcze kilku innym turystom. Przesiadka. Po kilkudziesięciu minutach oczekiwania podjeżdża motoriksza. Wsiadamy razem z dwójka podstarzałych hippisów. Rozpoczyna się nasza dziwna przejażdżka po mieście. Co jakiś czas zatrzymujemy się w różnych punktach, gdzie kierowca rikszy wysiada i z kimś dyskutuje, czasem gdzieś dzwoni. Wygląda to trochę tak, jakby nie wiadomo było co z nami zrobić… W końcu, po dłuższym czasie, wysadzają nas na jakimś zapyziałym przystanku i wskazują na autokar. Ten już nie jest taki ładny. Właściwie to jest tragicznie brudny i śmierdzący. Dostrzegamy kilku innych turystów więc jest nam trochę raźniej. Wsiadamy. Syf, kiła i mogiła. I śmierdzi. Nasza kuszetka wąziutka, ledwie mieścimy się z bagażami. Ale humory nam dopisują. Po dwóch dniach w sielskim Puszkarze jesteśmy skłonni dostrzec komiczne aspekty całej tej sytuacji. Wraz z innymi turystami opowiadamy sobie co zabawniejsze, bardziej zaskakujące momenty z naszych wojaży. W końcu jakoś się układamy między plecakami i zasypiamy. Po jakimś czasie autokar zatrzymuje się przy drodze na prowizorycznym przystanku. Są tu ustawione jakieś budy, gdzie można kupić coś do jedzenia i picia, stoi wiele ciężarówek. Potrzebuję pilnie iść "na stronę". Mężczyźni w Indiach załatwiają swoje potrzeby właściwie gdzie popadnie, na autokar, piasek, ściany, na stojąco, bądź kucając. Więc gdy wysiadam z autokaru, otaczają mnie zewsząd sikający faceci. A ja? Jest totalnie ciemno, jedynie trochę światła, zimnego, jarzeniowego, bije od tych budek. Ale już kawałek dalej nie widzę, co jest na ziemi. Dostrzegam inną równie skonsternowaną dziewczynę i razem ruszamy na poszukiwanie jakiegoś ustronnego miejsca. Z białym tyłkiem na wierzchu dopiero wzbudziłybyśmy niezdrową sensajcę. Dopiero teraz dostrzegam, że moja towarzyszka idzie bez butów, w samych skarpetkach. Chyba chciała być taka bardziej swojska. Znajdujemy „WC”. Nie wiem , czy to kara, czy wyróżnienie dla kobiet, że nie muszą sikać na powietrzu… Najgorsza toaleta w jakiej byłam w życiu. Ciemno, do kabiny, w której nie ma żadnego okienka, żadnej żarówki, wchodzi się po dwóch stopniach, po których ścieka brunatna maź. Moja znajoma odważnie wchodzi w „to” w swych białych skarpetkach, później będzie starała się je bezskutecznie wytrzeć w suchy kawałek podłogi… Teraz ja. Wchodzę. Próbuje dojrzeć cokolwiek w tym maleńkim pomieszczeniu z dziurą pośrodku. Przyjmuje strategiczną pozycje i wstrzymując oddech zamykam ciężkie metalowe drzwi na zasuwę. Byle nie stracić równowagi, byle nie wpaść, bo będę tkwiła przez resztę drogi po uszy w g****...
![]() |
| Po powrocie z najbardziej ekstremalnego miejsca w jakim przyszlo mi sikać, próbuję dostać się na swoje miejsce manewrując pomiedzy pakunkami i śpiącymi na podłodze ludźmi. |


To na fotografii, to wnętrze autokaru?
OdpowiedzUsuńTak, na obu fotkach. Na pierwszym miejsce kierowcy, na 2 przejście między rzędami siedzeń. Na dole siedzenia, na górze prycze.
OdpowiedzUsuń